-nie chcę by pomiędzy nami było to co jest -zaczął Harry- co powiesz na to by zostać przyjaciół.. -nie dokończyć, ponieważ Louis wybuchnął, i przerwał mu.
-nagle chcesz przyjaźni tak?! Myślisz że jeśli nie będziesz się przez ten czas odzywał to co?! Że się w Tobie odkocham i będziemy dobrymi znajomymi?! Nie! Jeżeli tak myślałeś to jesteś w błędzie! -wykrzyczał wyrzucając z siebie wszystko, po ty czuł jedynie spokój, jak na razie.
Harry patrzył na Niego zdziwiony, ponieważ nigdy nie widział go tak rozdrażnionego. Nie odezwał się już, nie wiedział co ma powiedzieć.
Wyszedł bez słowa zostawiając Louisa znowu samego.
Dopiero po jakimś czasie dotarło do niego jak potraktował Harrego. Zmarnował jedyna szanse by się do niego zbliżyć. Przepłakał resztę dnia, aż zasnął zmęczony.
Harry za to, przez cały czas zastanawiał się skąd u Louisa takie zmiany w zachowaniu. W końcu zawsze był drobnym,słodkim chłopcem (czasami sassy).
Zmienił się, wiedział to na pewno. Ale nie wiedział czy na lepsze.
Rano obudził się na kanapie, tak jak zasnął poprzedniego dnia. Rozglądnął się w nadziei że On tu jest, ale niestety go nie było, i już nie będzie..
Chcąc nie chcąc musiał iść popołudniu do swojej pracy. Wyszedł z domu przed 2:00 PM (tak jak zaczynała się jego zmiana) i poszedł powolnym krokiem do kawiarni przygnębiony wczorajszym dniem.
Podczas pracy był tak zamyślony, że przez przypadek wylał na klienta kawę. Paręnaście razy go przeprosił nim podniósł wzrok na potykając brązowe tęczówki, w które patrzył przez dłuższą chwile, nim "właściciel" oczu się ponownie nie odezwał.
-słyszysz mnie? -zapytał przez co Lou zarumienił się lekko przez to że się zagapił w jego oczy.
-tak, przepraszam jeszcze raz -wymamrotał speszony odwracając wzrok, na co ten zaśmiał się cicho.
-pytałem czy dałbyś się zaprosić na kawę -powtórzył.
Louis nie zastanawiając się długo przytaknął i uśmiechnął się delikatnie. -tak, jasne.
-super, mogę prosić o Twój numer?- zapytał, a moment później już byli umówieni.
Przez resztę dnia zastanawiał się czy dobrze robi. Podświadomość mu mówiła, że wreszcie musi przestać myśleć o tym co jest nieosiągalne (czyli Harry), a serce wręcz krzyczało by nie pakował się w kolejny związek, bądź bliższą przyjaźń, skoro dalej kocha tylko Tą jedną osobę.
Wieczorem dostał wiadomość od nieznajomego (z pięknymi oczami). Zgamił się za swoją głupotę, że nawet nie zapytał o imię.
"Kiedy masz czas wolny"
Wiedząc że to na pewno od brązowookiego, odpisał po chwili.
"najwcześniej to po jutrze po 5:00* :)"
Odpowiedź dostał bardzo szybko.
"więc do zobaczenia po jutrze o 6:30 w..?"
Kiedy napisał adres wysłał wiadomość nie do końca pewny czy powinien w ogóle iść. Odłożył telefon i poszedł spać by być wypoczętym na jutro, ponieważ miał dwie zmiany.
Zasnął śniąc o pięknym nieznajomym..
Hejka, przepraszam za mega opóźnienie :(
Obiecuje (przynajmniej sie postaram) że to już nie nie powtórzy :)
Jeżeli jesteście ciekawi kim jest Tajemniczy nieznajomy wejdźcie w zakładkę "bohaterowie"
Następny rozdział w poniedziałek x.





